Nie ma to jak wakacje….

Nie ma to jak wakacje… wreszcie odrobina relaksu, spokoju… chciałoby się tak tylko poleniuchować i nic więcej nie robić…. A ja w tym roku postanowiłam zrobić coś więcej. Postanowiłam otworzyć się bardziej dla naszych mniejszych braci… Wiem, ze teraz pewnie się śmiejecie, jak można być mniejszym od skrzata…Ale mi nie chodzi o wzrost… Chodzi mi o podejście do zwierząt, o to jak wiele osób traktuje kota czy psa jak maskotkę i zabawkę dla dziecko się znudziło, to piesek czy kotek na dwór w odstawkę. Pół biedy, jak takiemu “kochanemu” do tej pory zwierzaczkowi “w swojej łaskawości” dotychczasowi właściciele znaleźli nowy dom, gorzej, gdy taki psiak lub kociak który nam ufa ląduje w lesie przywiązany do drzewa, gdzie jest skazany na okrutną śmierć… Dlatego zastanówcie się czy zakup żywego psa czy kota jest faktycznie w Waszym przypadku trafionym pomysłem…. czy może lepiej kupić jakieś interaktywne zwierzątko… Obecnie są już takie modele które z wyglądu i “zachowania” do złudzenia przypominają ich żywe odpowiedniki… a w tym przypadku nie ma problemy z latem czy momentem jak się nam znudzi… wystarczy wyjąc baterie i położyć na półkę…