Tabu – psycholog

Zastanawiam się nad tym jak długo jeszcze tematem tabu, marginalizującym i spychającym nas do wora z osobami mającymi zaburzenia psychiczne, będzie kwestia wizyt u psychologa. Pomijam, że nawet choroba psychiczna nie powinna być podstawą do stygmatyzowania danej osoby, ale coś co jest normą na całym świecie, czyli wizyta u psychologa, poddanie się takiej czy innej terapii musi stanowić podstawę do wytykania palcami? Dlaczego u nas to cały czas temat TABU? Co złego jest w uzyskaniu pomocy medycznej? Naprawdę warto żyć w depresji, nie oczekiwać i nie prosić o pomoc? Lepiej jak jeden czy drugi przypadek skończy się śmiercią? Bo nie raz tak się to kończy? Z drugiej strony spróbujcie gdzieś w socjal mediach napisać, że chodzicie do psychologa…. . I tak kółko się zamyka